Nie starość. Co faktycznie kończy życie w bardzo zaawansowanym wieku?
Każdego roku na całym świeci umiera 56 mln ludzi. Lekarz stwierdzający śmierć każdemu musi w karcie zgonu wpisać jej przyczynę. Lista możliwych powodów jest określona w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych – ICD-10. Jak się jednak okazuje, czasami precyzyjne ustalenie przyczyny śmierci nie zawsze jest proste, więc lekarze ułatwiają sobie sprawę i jako powód zgonu czasami wpisują „starość” lub „podeszły wiek”.
Zwykle jednak śmierć ma postać konkretnej choroby lub ostrego zdarzenia medycznego. Badania pośmiertne często ujawniają ciężkie, wcześniej nierozpoznane patologie, które nie były dla lekarzy oczywiste.
Na co umierają starci ludzie?
W Polsce wyjątkowo często karty zgonów wypełniane są nieprawidłowo, to znaczy w sposób, który utrudnia tworzenie statystyk medycznych oraz możliwość oceny kondycji zdrowotnej społeczeństwa. Światowa Organizacja Zdrowia już kilkukrotnie wykluczała Polskę z analiz porównawczych dotyczących umieralności według przyczyn. Powodem jest ponad 25-procentowy udział zgonów o „niedokładnie określonych przyczynach”.
Tymczasem starzenie wiąże się ze zmniejszeniem objętości płuc, masy mięśniowej, osłabieniem kości oraz degradacją układu nerwowego, co zmniejsza zdolność do obrony przed chorobami.
Długość życia bywa w praktyce determinowana przez określone, powtarzalne mechanizmy chorobowe, a nie przez jednorodny, niesprecyzowany czynnik wieku. Z artykułu opublikowanego w „Genomic Psychiatry” wynika, że to choroby sercowo-naczyniowe pozostają najczęstszą bezpośrednią przyczyną zgonu w starszych grupach wiekowych.
Czy starość można spowolnić?
Autorzy artykułu są zdania, że wydłużenie życia może odzwierciedlać przede wszystkim przesunięcie w czasie wystąpienia dominującej choroby lub zmniejszenie ryzyka konkretnej patologii, a niekoniecznie spowolnienie biologicznych procesów starzenia.
– Ten wzorzec pokazuje, że interwencje wpływające na konkretne patologie mogą wydłużać życie, niekoniecznie spowalniając cały proces starzenia – argumentowali autorzy badania Dan Ehninger i Maryam Keshavarz.